Udar mózgu – jak go rozpoznać i dlaczego szybka reakcja ratuje życie?

Udar mózgu to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów oraz trwałej niepełnosprawności w Polsce. Każda minuta opóźnienia w udzieleniu pomocy oznacza miliony obumierających komórek nerwowych. By skutecznie pomóc choremu, ważny jest przede wszystkim czas i właściwa diagnoza. Jak rozpoznać udar? Co robić? Jak się przygotować na przyjazd ratowników medycznych?

Na pierwszej linii frontu – jak wygląda interwencja ratowników?

Paweł Mickowski, koordynator zespołów ratownictwa medycznego w Szpitalu Powiatowym im. dra Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem, doskonale wie, jak dramatyczna bywa walka z czasem w przypadku udaru mózgu. Pierwszy etap akcji ratunkowej to błyskawiczna diagnostyka i podjęcie decyzji, która może uratować życie.

50% osób, które wzywają karetkę do udaru, nie ma świadomości, że to jest udar. My przyjeżdżając na miejsce zdarzenia musimy to zdiagnozować i starać się jak najmniej czasu spędzić w domu pacjenta. By jak najszybciej przewieźć go do szpitala. Przy udarze czas ma ogromne znaczenie – podkreśla Paweł Mickowski.

Pierwsze minuty są kluczowe. Ratownicy muszą zebrać jak najwięcej informacji od rodziny, a to często wymaga detektywistycznej wręcz pracy.

Musimy zmobilizować rodzinę pacjenta, aby jak najszybciej udzielili nam informacji, jakie pacjent zażywa leki, o której godzinie te leki zażył – dodaje Mickowski.

Zarówno wiedza o przyjmowanych lekach, jak i szybka ocena neurologiczna pacjenta pozwalają podjąć decyzję o dalszym leczeniu.

Jedna minuta to 2 miliony komórek nerwowych, które obumierają – tłumaczy ratownik. – Wdrożenie skutecznego leczenia najbardziej skutecznego w tych przypadkach to zazwyczaj maksymalnie 4,5 godziny od momentu, gdy pacjent ostatni raz był widziany zdrowy. To jest tak zwane okienko udarowe.

Jak rozpoznać udar?

Rozpoznanie objawów udaru to kluczowy element ratowania życia. Wystarczy zapamiętać akronim FAST:

  • F – Face (twarz): Asymetria twarzy, opadnięty kącik ust.

  • A – Arms (ręce): Niedowład kończyn, opadająca ręka.

  • S – Speech (mowa): Bełkotliwa, niewyraźna mowa.

  • T – Time (czas): Natychmiastowe wezwanie pomocy.

– „Zazwyczaj ludzie mówią, że moja mama bełkocze, mój dziadek bełkocze, nie mówi wyraźnie, nie jest w stanie nazwać podstawowych przedmiotów, nie pamięta – wyjaśnia Paweł Mickowski. – Często pacjenci bagatelizują objawy, tłumacząc je zmęczeniem, zmianą pogody, stresem. A tymczasem czas gra na ich niekorzyść.

Co jeszcze może świadczyć o udarze?

Objawy udaru bywają subtelne i nieoczywiste.

Ktoś czuje takie ogólne rozbicie, bardzo często twierdzi, że zmiana pogody może być tego przyczyną, że boli go głowa, że ma zawroty głowy, że nie dowidzi po którejś stronie” – zaznacza Paweł Mickowski.

Dlatego tak ważna jest edukacja społeczeństwa. Im więcej osób rozpozna pierwsze objawy udaru, tym więcej żyć można uratować.

Leczenie udaru – liczy się każda minuta

W przypadku udaru niedokrwiennego istnieje możliwość zastosowania trombolizy – czyli leku, który rozpuszcza zakrzep. To jednak nie jedyne rozwiązanie.

Jest jeszcze możliwość mechanicznej trombektomii. To już dzieje się w Krakowie, ale my też musimy się tutaj postarać i walczyć z uciekającym czasem, który jest kluczowy. Na trombektomię mamy czas do 6 godzin. Transport z Nowego Targu do Krakowa to około 40 minut. Musimy działać na bardzo wysokich obrotach – podkreśla.

Wszystkie te działania mają jeden cel: zminimalizować skutki udaru i umożliwić pacjentowi powrót do normalnego życia.

Często przyjeżdżamy do pacjenta i on nam opowiada, że miał udar 2 lata temu, a my tak naprawdę nie widzimy już tych skutków, bo wszystko zostało zrobione w odpowiednim czasie” – mówi Mickowski.

To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma nasza wiedza, świadomość i szybka reakcja. Warto pamiętać, że nasza czujność może komuś uratować życie lub sprawność.